Pres Lasses Chemin de Ronde 2012 (MS Sommelier vs. MS Bloger)

Tak piszemy ten cykl MS Sommelier vs MS Bloger, aż przypomniały mi się czasy, gdy poznaliśmy się z Winettoo. Było to jakieś dwa lata temu. Zapadły mi w pamięć jego słowa na temat winnych preferencji w tamtym czasie. Twierdził, że nic go tak nie fascynuje jak aromat "garrigue" w langwedockich winach. Postanowiłem więc sprawdzić czy jego gusta podczas nieprzebranych winnych degustacji uległy zmianie i czy w dalszym ciągu pała uczuciem do rozgrzanych w słońcu drzewno-ziołowych aromatów.

Gdy przyszła moja kolej na propozycję degustacji w ciemno, sięgnąłem po wino z apelacji Faugeres (środkowa Langwedocja) - Domaine de Pres Lasses Chemin de Ronde 2012. Producent, a właściwie producenci (dwóch przyjaciół), kupili winnice w 1999 roku i dziś wytwarzają tu wina naturalne z typowych, miejscowych odmian, uprawianych w około 30-letnich winnicach. Chemin de Ronde zestawione jest z Grenache 30%, Syrah 30%, Carignan 20%, Cinsault 10%, Mourvedre 10%.

Czy Winettoo spodobał się "powrót do korzeni" przeczytacie w jego artykule. Poniżej moja opinia na temat tego wina...

OKO: Ciemna czerwień, a dokładniej ciemny rubin, z subtelnymi i zanikającymi fioletowymi refleksami. Średnio-gęste łzy wskazują na umiarkowany poziom alkoholu.

NOS: Aromat dość intensywny (medium+)... i w zasadzie czego tu nie ma? Owocowy likier, jeżyny, ziemia, śródziemnomorska roślinność, przyprawy (głównie lukrecja), pieprz.. a nawet niuansy obejścia, skóra i piżmo. Nuty aromatyczne wskazują na dojrzewanie wina.

USTA: W smaku wino jest równie obfite co w aromacie. Tanina i kwasowość są dobrze zarysowane (medium+), cukru prawie nie ma, ale dojrzałość owoców sprawia wrażenie subtelnej słodyczy. Alkohol umiarkowany (13,5%). W smaku dominują owoce z nalewki (czereśnie i wiśnie), ale też lekko kwasowa śliwka. 30% Syraha daje o sobie znać pieprzową pikantnością. Mimo całej swojej intensywności wino jest średniego ciała i posiada umiarkowany finisz. W ustach nie czuć nut wskazujących na użycie dębu i tak faktycznie jest. Wino co prawda dojrzewało przez 20 miesięcy, ale w betonowych kadziach.

KONKLUZJA: Wino może się podobać. Szczególnie tym co preferują intensywność aromatów i ich zróżnicowanie. Można długo wąchać i starać się rozpoznać poszczególne niuansy aromatyczne. Usta podążają za aromatem, przekaz wina jest spójny i wydaje się być autentyczny. Polecam delikatnie schłodzić przed spożyciem (do 16 stopni), żeby odrobinę stonować intensywność aromatyczno-smakową. Przyda się też dekantacja. Chemin de Ronde świetnie sprawdzi się z dobrze przyprawionymi daniami mięsnymi, jak chociażby z kebabem (!) lub do pieczonej jagnięciny. Prawdopodobnie za 2-3 lata wino stanie się bardziej kompleksowe, gdy tanina i kwasowość zintegrują się. Moim zdaniem warto je przechowywać do 5 lat.

OCENA: 6,5 (dobre+)

Dłuższy finisz dałby wyższą notę, ale nie można narzekać. To wino z pewnością znajdzie swoich zwolenników.

Wino dostępne jest w Wine-barach Mielżyński w Warszawie i Poznaniu oraz przez internet w cenie 64,00 zł.

MACIEJ SOKOŁOWSKI

Dodaj komentarz


Kod antyspamowy
Odśwież

 x 

Twój koszyk jest pusty